Żyjemy w czasach gdzie inność i wyjątkowość nie spotyka się z publiczną aprobatą. Ci, którzy się wyróżniają nie wiodą łatwego życia, nawet jeżeli to życie opływa w luksusy bo swoją wyjątkowością zdobyli szczyty.
Gdzieś tam pomiędzy geniuszami, dziwakami i jeszcze innymi określeniami kryje się właśnie ON – Asperger. Z jednej strony straszny i nieznany, a z drugiej strony być może jednak zwyczajny bo kryje się w każdym z nas.
Pewne cechy ludzkich zachowań i charakteru stały się wyznacznikami normalności we współczesnym świecie. Dużo osób uważa, że odmienność to ,,nieprzystosowanie się do społeczeństwa". Czy zachowywanie się jednak jak „przeciętny społeczniak” robi z nas normalnych ludzi potrafiących prawidłowo funkcjonować w społeczeństwie?
Wydaje się, że w XXI wieku wszystko jest chorobą. Na każdą „inność” można znaleźć wytłumaczenie mające swoje źródła w różnych podłożach – medycznym, genowym, kulturowym, psychologicznym. A tak naprawdę to chyba ludzie nie potrafią znaleźć racjonalnych argumentów na to, że się od siebie różnimy – bo mamy do tego prawo.
Ludzie z tym zaburzeniem to nie zawsze wyalienowani „dziwacy” którzy w ogóle nie potrafią odnaleźć się w społeczeństwie. To także ludzie, którzy mają swoje pasje, zakładają rodziny, stają się geniuszami w niektórych dziedzinach, często są wybitni. To ludzie, którzy może nieco w inny sposób patrzą na rzeczywistość, którzy widzą więcej i którzy zawsze są sobą – bo w żadnej sytuacji nikogo nie udają – a to cecha , której powinniśmy się od nich nauczyć.
Obracamy się w świecie gdzie dominuje pewność siebie, siła, wyjątkowość. Szczyty nie są zdobywane przez osoby zwykłe czy pospolite ale właśnie wybitne, inne, dziwne, szczególne. Przecież zarówno wszelkie wynalazki, ułatwienia, najwybitniejsze dzieła kultury powstały właśnie dzięki ludziom wybitnym.
Na koniec warto na chwilę przystanąć i zastanowić się czy Zespół Aspergera faktycznie jest nam taki obcy? Czy sami w sobie nie mamy jakiś jego cech? Czy lubimy jak się nam zmienia harmonogram dnia? Czy nie mamy czegoś co wybitnie lubimy i mamy o tym wiedzę znacznie większą niż Ci, którzy się tym nie interesują? Czy nie unikamy niektórych ludzi zwłaszcza tych, których nie lubimy? Czy nie miewamy huśtawek nastrojów? Czy nie mamy jakiś swoich małych wariactw? Któż z nas czegoś nie kolekcjonował w dzieciństwie?
Spotykając kolejną osobę w spektrum należy mieć chyba na uwadze to, że jakąś część Aspergera ma w sobie każdy z nas.
2 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, którego celem jest propagowanie wiedzy na temat autyzmu i budowanie wrażliwości społecznej w tym zakresie.
Z tej okazji, na naszych szkolnych korytarzach, pojawiły się pewne pytania dotyczące trudności, z którymi bardzo często mierzą się osoby w spektrum. To pytania, na które warto sobie odpowiedzieć.
Łączy nas o wiele więcej niż można się spodziewać.
A. Wasylkowska